Rok 2003. Na ekrany zagranicznych kin (Polska jak zwykle pominięta) trafia “Dom tysiąca trupów” Roba Zombie, “oldschoolowy” horror ze świetnym, dynamicznym montażem, sporą dawką brutalności i klimatem, który daje widzowi sporo skrajnych emocji. Zachęcony sukcesem i ciepłym przyjęciem przez widzów Robert “Zombie” Cummings kontynuuje temat. I tak oto powstały “Bękarty Diabła”.

Już sam początek przywodzi na myśl kolejne części “Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” – ponury głos lektora i… Lepiej zapnijcie pasy i trzymajcie się mocno. Rodzinka Firefly powraca i ma się lepiej niż kiedykolwiek.
Jest mocno (ostre, niecenzuralne słownictwo – brawa dla tłumaczących dialogi), krwawo (Zombie wychował się na kultowych filmach gore), kontrowersyjnie (często przegięte akcje Otisa o podtekście sadystyczno-erotycznym) i z potężnym kopem w wyobrażenie o dzisiejszej kinematografii. Zapomnij o tandetnym filmie akcji z niedomówieniami, daj sobie spokój z oczekiwaniami na dzieło z wyższej półki. “Bękarty diabła” to dzika i niczym nie skrępowana rzeź z wyzywającymi ujęciami, ostrym jak brzytwa słownictwem i eksplodującym ładunkiem myśli, który przelewa się przez głowę widza (“Czy warto było wydać pieniądze na ten film?”).
Policja zastaje Fireflayów w łóżkach, wyzwanie do wyjścia wykrzyczane przez megafon, dźwięki przeładowywanych pistoletów i odbezpieczanych “trzydziestek ósemek”. Dziurawione korpusy, podrzynane gardła, miażdżone czaszki, a wszystko to w klimacie narastającej psychodeli, połączonej z jednym wielkim bezsensem. Bezsensem, trzeba dodać, który ogląda się zaskakująco dobrze. Do samego końca można się zaśmiewać z typowo obscenicznych dialogów i gestów; jednocześnie jednak brutalne kadry mogą lekko wstrząsnąć.
Rob Zombie wraca z przytupem, mocnym ciosem najpierw uderza w potylicę, by za chwilę podnieść cię z ziemi za włosy i wykrzyczeć prosto w twarz swoją wizję “oldschoolowej siekaniny”, znajdującej się z dala od hollywoodzkiego mainstreamu. Ja otarłem jego ślinę z powiek i dałem się przekonać. A ty? Czy dasz radę podnieść się po takim ciosie? Zdecydowanie polecam!



